e-wesele.pl

social media

Polecane artykuły


Autor Wątek: POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!  (Przeczytany 10139 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 15:36
:cry:  :cry: DZIEWCZYNY POMÓŻCIE MAM DOŚĆ!
mamy zaplanpwany ślub na 25 .08.2007 r.i wstępnie zarezrwowaliśmy salę , problem jest niestety z moimi rodzicami . Oni by w ogóle nie robili wesela, ba mama nawet odradza zakup sukni bo po co niepotrzebnie wydawac pieniadze ,można iśc w zwykłej garsonce . Zresztą moja mama sama wybiera miesiac slubu i nakazuje mi kto ma być świadkiem , ponieważ jak uważa ona płaci i ona decyduje. Zresztą oni widzi moje małżeństwo w czarnych barwach , odradza mi to całkowicie a to ze względu ,że mój narzeczony mieszka 70 km ode mnie i ja bym po ślubie tam zamieszkała . Ona sobie tego nie wyobraza , tym bardziej ,że na reazie mieszkalibysmy z tesciami w ich domu ale obok stoi dom dla mojego narzeczonego trzeba go tylko wykonczyć powoli już zaczynamy. Mama w ogóle sobie tego nie wyobraza , każdy mój pomysł krytykuje, uwaza że bedzie beznadziejnie itp.My byśmy chcieli jakies fajne wesele z suknia , oprawą itp. NIestety dla mojej mamy nie to sie liczy. Po kościele w zwykłych ubraniach do domu i tyle. Czasami mi sie odechgciewa do slubu jeszcze rok a ja sama nie wiem czy tego nie odwołać wszystkiego. Bo do tego czsasu nerwowo sie wykończe. Nie wiem co robić.

Offline aniula

  • entuzjasta
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 15:43
Współczuję, jak nie masz oparcia w najbliższych to łatwo można się załamać. Czy Twoaj mama miała zawsze takie podejście do Twoich pomysłów? Czy zaczęłą krytykować dopiero jak dowiedziała się o ślubie. Moze jest przeciwna dlatego, że będziesz mieszkać daleko i myśli że Cie straci?


Cytat: "Aniutek83"
Zresztą moja mama sama wybiera miesiac slubu i nakazuje mi kto ma być świadkiem , ponieważ jak uważa ona płaci i ona decyduje


A za co płaci, za garsonke, bo piszesz, że wesele nie będzie?
Co o tej całej sytuacji myśli Twój narzeczony?

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 15:50
no tak przecież musi zapłacic chociażby za slub i te wszystkie opłaty. No i jeszcze dochodzą pieniążki na pomoc nam w wykończeniu domu. No narzeczony nie moze sobie tego wyobrazic, jak tak można ponieważ jego rodzice takich problemów nie robią a nawwt sa w sanie zapłacic zanaszych gości ( na co mi bedzie ciężko sie zgodzić , bo dla mnie to trochę krepujace) U siostry mojegho narzeczonego tak własnie było. Ale moja mama jest ogólnie na NIE , nic jej nie pasuje. Tylko dziwne jest to,ze do mojego narzeczonego mówi co innego tyou. ja tam wam terminu wybierac nie bede. A jakon wychodzi to jest MEGA JAZDA! Ja chciałabym ten dzień miec wyjatkowy, a moja mama nie tylko na wesele jest na NIE ale i na cały slub. A mojego tatę w ogóle to nie obchodzi. czasami jest mi przykro ,ze koleżanki czy inne znajome miały pomoc i oparcie w swoich rodzicach a co najwazniejsze mamach a ja Ciagłe KRYTYKE I CZARNOWIDZTWO!

Offline aniula

  • entuzjasta
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 15:51
Poza tym do wesele macie ponad rok, może sami uzbieracie i wyprawicie takie jakie chcecie?

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 15:56
Współczuję takiego podejścia Twojej Mamy, ale może postarajmy się jakoś wytłumaczyć jej postępowanie. Na pewno możemy założyć, że się o Ciebie martwi, może nie do końca akceptuje Twojego partnera, może boi się zostać sama, gdy Ty wyjedziesz do niego?
Wzięcie ślubu i zrobienie ładnego wesela to nie jest takie hop-siup i potrzeba na to niestety sporo pieniędzy. Powinniście oboje porozmawiać ze swoimi rodzicami (najlepiej zorganizować spotkanie obu rodzin), powiedzieć jak Wy to sobie wyobrażacie, a jak wyobrażają sobie to oni. Może wtedy uda się dojść do jakiegoś kompromisu? Do tej pory nie podejmuj raczej żadnych decyzji i nie wariuj. Masz baaaaardzo dużo czasu jeszcze (my zaczęliśmy zabierać się za przygotowania dopiero w grudniu zeszłego roku - czyli 9m-cy przed ślubem i uważam, że nie trzeba wcale o tym myśleć rok czy półtora wcześniej), także na Twoim miejscu najpierw skupiłabym się na rozmowach z Twoją Mamą, rodzicami Narzeczonego, na wspólnym ustaleniu tego co dla kogo jest ważne.

Offline aniula

  • entuzjasta
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 15:56
Więc porozmawiaj z mamą ( jeżeli się da na spokojnie) o co jej właściwie chodzi? Niech poda jakieś racjonalne powody swojego zachowania. Nie lubi Twojego narzeczonego lub jego rodziny? Czy poprostu nie chce żebyś wychodziął za mąż ( bo np. jestes za młoda- nie wiem ile masz lat  :) )?

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 16:02
83 chyba wskazuje na rok urodzenia - czyli młodsza ode mnie o rok. Czas najwyższy :D
Ale tak na poważnie - grunt to rozmowa i kompromisy!

Online .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 16:16
Dużo czasu zostało ci do wesela - może mama oswoi się z ta myślą i przejdzie jej! Bo jak nie to nie zazdroszczę planowania slubu w takiej atmosferze :-(

A może powiedz mamie, ze jak ona(twoi rodzice) nie zapłacą z ślub to zrobią to rodzice młodego, może "wjeziesz" jej na ambicję i będzie starała się dać więcej niż rodzina młodego :-)

Powodzenia!!

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 16:25
Aniutek83, a mi wydaje sie, że problem tkwi gdzieś głębiej...być może wszystkiego nam nie piszesz (no bo i nie musisz). Nie masz przypadkiem jakiegoś konfliktu z mamą dotyczącego np narzeczonego, albo zawiodłaś jej jakieś ambicje (problemy na studiach, wybrałaś nie taką szkołę) itp...no nie wiem co jeszcze.
Chyba, że mama to taki przekorny człowiek, na zasadzie "nie bo nie". I robi Ci bezinteresownie na złość ( z tym, że takiego zachowania matki nie jestem w stanie zrozumieć). Być może jest do tego stopnia zazdrosna, ze nie chce pozwolić Ci założyć własną rodzine, oderwać sie od niej....wiesz kobiety w wieku okołomenopauzalnym mają różne problemy ze sobą.
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 16:27
Ojjj przykro słyszeć, ze mama takie kłody kładzie pod nogi. Skoro się kochacie i jesteście szczęśliwi ze sobą, to mama nie powinna się sprzeciwiać, ale jest jak jest. Ja na Twoim miejscu zebrałabym obie strony - rodziców i wspólnie z narzeczonym i rodzicami porozmawiałabym o wszystkim i ustaliłabym wszystko po kolei. Nie wiem ile tym mozna wskórać, ale zawsze taka rozmowa jest lepsza niż pozostawienie tego tak jak jest. A może mama musi pogodzić się z myślą o Twoim ślubie, może musi to przetrawić, a potem będzie ok???? w sumie jest jeszcze sporo czasu. Pamiętam, ze moja babcia była podobna jak żenił się najmłodszy brat mojej mamy. Nie mogła sobie poukładac pewnych rzeczy - wyglądało to podonie jak u Ciebie, ale wkońcu odpuściła sobie i teraz jest to chyba jej najlepsza synowa. Więc nie martw się, jakoś to bedzie, czas zrobi swoje.

Offline Żabcia

  • bywalec
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 16:30
Proponuję Ci abyś na spokojnie porozmawiała z mamą może nawet lepsza byłaby rozmowa w jakimś neutralnym miejscu - może kawiarnia albo spacer. Wiem, że to nie jest łatwe ale postaraj się w czasie tej rozmowy wyłączyć emocję i trzymać nerwy na wodzy. Może Twoja mama poprostu nie jest w stanie sfinansować dużego ślubu, może nie chce brać kredytów. Spróbujcie wypracować kompromis - np. mniejsza liczba gości. Spróbuj też poszukać oparcia u siostry i taty. Może razem z nimi będzie Ci łatwiej przekonać Twoją mamę do realizacji Twoich planów. Wytłumacz też mamie, że 70 km to tylko ok.40 min. jazdy samochodem. Istnieje jeszcze 2 ewentualność - mianowićie, że uda się Wam do przyszłego roku uskładać pieniądze i urządzicie ślub i wesele bez pomocy rodziców.

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 5-08-2006r.
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 16:30
Wiesz ja też tego nie rozumiem...

Piszesz, że mama Wam pomoże finansowo, szczególnie jeśli chodzi o wykończenie domu- więc to nie są małe pieniążki...

Ja uważam, że wesele raz ma się w życiu i cały dzień ma być THE BEST- bo po ślubie- oczywiste, że tak ma być :):)

Jeśli mama wspomoże Was finansowo w wykończeniu domu- to może przeznaczcie te pieniązki na wesele???
Od gości można zawsze chcieć pieniążki- więc na wykończenie trochę uzbieracie.
Po drugie piszesz, że Twoich gości jest niewiele ( wychodzę z założenia, że każdy płaci za swoich gości)- więc to chyba nie będzie, aż taki wielki koszt..

Może jednak warto porozmawiać z mamą- przypomnieć jej dzień ślubu i co wtedy czuła i o czym marzyła.
Bo nie ważne czy wychodziło się za mąż 20 lat temu, czy teraz, czy za 10 lat....każda panna młoda chce- BY TEN DZIEŃ BYŁ WYJĄTKOWY!!!!!!!!!!!!! Może jak przypomnisz mamie jej własne marzenia sprzed lat- to Cię zrozumie????
Wart spróbować

Pomyśl o tym co tu napisałam

Po któreś tam z kolei- nie musicie mieć domu zrobionego od razu na full wypas. Ja np.wolałabym sama dorabiać się z mężem i razem meblować, projektować, wymyślać co i jak....
To o wiele fajniejsze-jeśli samemu takie rzeczy się robi, jeśli samemu się człowiek dorabia- bardziej wtedy ceni się takie rzeczy

Jeśli masz taką mamę to skąd wiesz, że za kilka lat (albo może i miesięcy) nie będzie mówiła : ,,To co macie to dzięki mnie...gdyby nie ja..." itp.

Ja bym nie chciała słuchać takich komentarzy

Porozmawiaj z mamą- może zmieni zdanie..

TRZYMAM KCIUKI :serce:  :serce:  :serce:

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 16:43
Mam 23 lata , w chwili slubu bede miała ukonczone 24 więc nie wiem  dla jednych jest to za wczesnie dla drugich nie , mój narzeczony jest starszy o 4 lata wiec bedzie miał ukonczone 28. Dodam ,że nie mam żadnych konfliktów ani z rodzicami narzeczonego ani on nie ma z moimi  . W tacie( ojczymie) nie mam oparcia bo jemu jest wszystko obojetne i generalnie też jest na NIE! mojej mamie pierwsze małżeństwo sie nie udało wiec moze i ma uraz. Watpie zebysmy sami nazbierali ponieważ ja nie pracuje , został mi ostatni rok studiów i dlatego tez ustaliliśmy ze pobierzemy się po obronie mojego dyplomu mgr . No całego domu nie uda sie wykonczyć ale chcieliśmy w ciagu 2 lat zrobic centralne łazienke , 1 pokój i kuchnie zeby było gdzie mieszkać, bo nie chce długo mieszkac z teściami zeby nie siedziec w ich domu im na głowie  . Mój narzeczony wszystka kase wkłada w dom wiec o nazbieraniu samemu nie ma mowy. Naprawde nie chcemy dużego wesela góra 60 osób , zadnych tam fanaberii i porawin na 2-gi dzień. Chciałabym iśc do ołtarza w białej sukni a nie garsonka ślub i do domu i koniec , chciałabym miec wspaniałe zdjecia i móc co wspominać. Rodziny mają siespotkac zaraz na początku maja i omówić szczegóły i juz sie obawiam jak moja mama wyskoczy z tekstami typu wszystko na NIE i tak jak ona chce. rodzice narzeczonego tez chcą pomóc w wykonczeniu domu i sami chca niedużego wesela a reszte pieniązków na dom itp.Naprawde czasami mi sieodechgciwa bo przykro mi jest wysłuchiwac mamy jak tam bedzie beznadziejnie, bo nikogo nie znam , na pewno nie znajde pracy i nikt mnie tam nie lubi i nie polubi.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 17:27
No to na razie nie poruszaj tego tematu i poczekaj jak to wszystko wyjdzie na Waszym majowym spotkaniu. Do tego czasu radziłabym się wstrzymać jeśli chodzi o wszelkie rozmowy na ten tamat z mamą. Nie sądzę, żeby przy rodzicach narzeczonego robiła "szopki", a jak już się na coś zgodzi rozmawiając z nimi, to potem się nie wycofa. Może poza tym dzięki jego rodzicom pewne klapki się jej otworzą.
A jeśli nie - to cóż - możliwości jest dużo. Możecie wziąć ślub cywilny tylko, a kościelny i wesele przełożyć na czas, kiedy będzie Was na to stać. Możecie także wziąć kościelny, a zamiast wesela całonocnego zrobić obiad w restauracji dla najbliższej rodziny i znajomych. Wydanie wesela na 60 osób, całonocnego + noclegi etc. to wyjdzie i tak ok. 10-15 tysięcy.
No ale mam nadzieję, że wszystko się uda i Twoja mama pójdzie po rozum do głowy :)

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 17:42
Nie noclegi odpadają , narzeczony chce wynajac autobus dla swoich gości takze po skonczonej uroczystości pojada sobie spokojnie do domku , cywilny odpada  mama sie nie zgodzi a narzeczony tez o cywilnym słyszeć nie chce. mama powiedz ,że jakbym wzięła cywilny to nigdy złotówki mi nie dołoży nigdy i do niczego nawet do domu . A w lokalu którym my jestesmy zainteresowani wesele z mojej strony dla rodziny wyszłoby góra 5 tysiecy bo ja dodam ,że mam niewilką rodzine. nO tematunie poruszam ale juz się tego obawiam , tylko nie rozumie czemu ja mam byc skazana na niepowodzenie i nieciekawy i nudny slub i brak wesela bo tak akurat podoba sie mojej mamie!

Offline aniula

  • entuzjasta
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 18:06
Cytat: "Aniutek83"
ylko nie rozumie czemu ja mam byc skazana na niepowodzenie i nieciekawy i nudny slub i brak wesela bo tak akurat podoba sie mojej mamie!

Nie pisz że będziesz skazana na nudny ślub, bo ślub to nie tylko wesele ( tzn zabawa) tylko przysięganie sobie miłości przed Bogiem. Poza tym nie tylko Ty bedzie szkazana na brak wesele, ale równiez Twoj narzeczony i jego rodzina. Twoja mama będzie musiała tez to wziąść pod uwagę, przeciez sama za siebie nie wychodzisz za mąż. Narzeczony ma rodziców i oni na pewno też powinni mieć w tej sprawie coś do powiedzenia. Naprawdę nie rozumiem Twojej mamy, zachowuje się jak pięciolatek który chce wszystkim pokazać, że tu rządzi. A mówienie, że wszystko jest beznadziejne, ze nik Cie nie zna i nie polubi i że małżeństwo Ci sie nie uda świadczy o jej egoizmie. Skoro Twoja mam jest tak pesymistycznie nastawiona do małżeństwa to po co to robiła dwa razy?
Przepraszam jeżeli Cie uraziłam, ale skoro Twoja mama tak już się teraz zachowuje to co będzie dalej. Bedziesz chciała mieć dzieci a ona powie po co, że nie dasz sobie rady, że urodzą się chorę itp? Paranoja

Offline Antalis

  • Chuck Norris
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 18:09
Nie wiem po ile lat macie ale .. moze jestescie w stanie sami zaoszczedzic na wesele?? ( wiem z e wtedy wchodzi w gre przelozenie slubu na dalszy termin ale wolalabym troche poczekac niz uwazac dzien swego slubu za najgorszy w zyciu ).Wiecie sami płacicie - sami organizujecie.

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 18:24
No może nudny  to za duzo powiedziane , moze źle sie wyraziłam ale na pewno byłby to po części dla mnie niewesoły dzień, bo wtedy nikogo nie mogłabym zaprosić bo moja mama uważa ,ze skoro nic to znaczy ,ze obecni bedą tylko oni i dziadkowie i koniec . W kazdym razie nie tak to widze io wątpie zebym to potem mile wspominała . NIe wiem czy któras z Was chciałaby miec taki ślub . No własnie moja co do swojego 1-szego slubu ma zdanie ,że miała piekny slub piekne wystawne wesele i nic z tego nie wyszło i dlatrego teraz tak do tego podchodzi. No sami to bysmy może za 10 lat na to zarobili skoro mamy w perspektywie wykonczenie domu,  dniu slubu bede miała 24 lata a narzeczony 28 . W kazdym razie nikomu nie życze takiego wsparcia od własnej rodziny. A raczej jego braku.

Offline azzurra

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 18:43
Aniusiu, jak czytałam Twoje posty, to myślałam, że znacznie młodsi jesteście... Przykro mi to pisać, ale jesteście dorosłymi ludźmi! Weźcie swoje życie we własne ręce! Wsparcie rodziny jest ważne, ale gdyby ona widziała, że jesteście samodzielni i potraficie sami się o siebie troszczyć, to na pewno byłoby ono większe... Masz jeszcze rok - praca i oszczędności. To jest droga do realizacji marzeń ;) Powodzenia! Na pewno sobie poradzicie, bo macie najlepszą z możliwych motywacji!! Miłość :)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Re: POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 19:29
Cytat: "Aniutek83"
:cry:  :cry: DZIEWCZYNY POMÓŻCIE MAM DOŚĆ!
mamy zaplanpwany ślub na 25 .08.2007 r.i wstępnie zarezrwowaliśmy salę , problem jest niestety z moimi rodzicami .


oj oj.. częsty problem :roll:

Cytat: "Aniutek83"
Oni by w ogóle nie robili wesela, ba mama nawet odradza zakup sukni bo po co niepotrzebnie wydawac pieniadze ,można iśc w zwykłej garsonce . Zresztą moja mama sama wybiera miesiac slubu i nakazuje mi kto ma być świadkiem , ponieważ jak uważa ona płaci i ona decyduje.


ty popatrz.. to tak jak moja... sala na działkach, nie ci znajomi na weselu itp..

Cytat: "Aniutek83"
Zresztą oni widzi moje małżeństwo w czarnych barwach , odradza mi to całkowicie a to ze względu ,że mój narzeczony mieszka 70 km ode mnie i ja bym po ślubie tam zamieszkała . Ona sobie tego nie wyobraza , tym bardziej ,że na reazie mieszkalibysmy z tesciami w ich domu ale obok stoi dom dla mojego narzeczonego trzeba go tylko wykonczyć powoli już zaczynamy.


ja to samo słyszę odnośnie wyjazdu za granicę :twisted:

Cytat: "Aniutek83"
Mama w ogóle sobie tego nie wyobraza , każdy mój pomysł krytykuje, uwaza że bedzie beznadziejnie itp.My byśmy chcieli jakies fajne wesele z suknia , oprawą itp. NIestety dla mojej mamy nie to sie liczy. Po kościele w zwykłych ubraniach do domu i tyle. Czasami mi sie odechgciewa do slubu jeszcze rok a ja sama nie wiem czy tego nie odwołać wszystkiego. Bo do tego czsasu nerwowo sie wykończe. Nie wiem co robić.


niestety tam ten sam typ mamy co i ja.. łączę się w bólu , bo wiem co potrafi powiedzieć.. nie tyle co.. bardziej w jaki sposób to robi...

jaka jest szansa na samodzielne zorganizowanie wesela??? suknię można wypozyczyć bądź na allegro kupić, pojechac autkiem kogoś z rodziny lub znajomych.. sposobów na oszczędności jest wiele...

Cytat: "Aniutek83"
Ale moja mama jest ogólnie na NIE , nic jej nie pasuje. Tylko dziwne jest to,ze do mojego narzeczonego mówi co innego tyou. ja tam wam terminu wybierac nie bede.


hehe.. skąd ja to znam  :roll:

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 5-08-2006r.
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
24 kwietnia 2006, 20:35
Wiesz -ślub to przede wszystkim msza święta i przysięga w kościele przed obliczem Pana Boga....i nie wiem jak to może być NUDNE!!!!!!!!!!

Dla mnie będzie to najpiękniejszy moment w życiu- też nie pochodzę z niewiadomo jak bogatej rodziny- ale wiele rzeczy można tanim kosztem zorganizować.

Mój narzeczony wyjechał do Niemiec na 10 tyg.aby sfinansować swoją część związaną z organizacją wesela(jest trudno, ale damy radę- jeszcze tylko 2 m-ce i WRÓCI!!!!!!!!!!)
a jeśli chodzi o mnie to moja mama powiedziała:,, ok,ale proszę zmieść się z tymi wydatkami w 5-6tys. (nasza część...koszty wesela dzielimy równo na pół)

I ja się zmieszczę!!!!!!!!!!!!!!!!!

Suknię mam szytą u znajomej krawcowej (miałam szyć gdzie indziej, ale w ostatniej chwili okazało się, że znajoma ..znajomej :):)),sala jest na ogródkach działkowych-kucharz się wszystkim zajmie (zresztą jakby co to ciotki się zaoferowały z pomocą- więc i tak dalibyśmy radę), jeśli chodzi o jedzenie- to mój narzeczony mieszka na wsi -więc swojskie warzywka, świnka, wędliny itp. itd.
Do ślubu będzie nas wiózł kolega Rysia, a jeśli chodzi o dekoracje -to już latam po pasmanteriach i szuuuuukam

Więc kochana to nie są niewiadomo jakie koszta...wszystko można zorganizować- wystarczy chcieć!!!

A może (skoro pisałaś o domku to jest i pewnie ogród) Twoich gosci jest mało- to może zorganizujcie wesele na dworzu-  z lampionami czy pochodniami (samemu można zrobić...a stoły, obrusy, siedzenia- to wszystko można po rodzinie popożyczać... zobaczysz, że wiele osób z chęcią pomoże

Jeśli nic z tego co napisałam nie przemawia do Ciebie- to może jakiś zagraniczny wyjazd (studiujesz czyli masz 3M_CE WAKACJI!!!!!!!!!!!), albo praca w weekendy???

Wszystko da się zrobić- więc głowa do góry kochana!!!!!!!!!  :D  :D  :D  :D

Ślub -gwarantuje - nie będzie nudny!!!!
U mnie np. na mszy będzie śpiewała moja koleżanka (jejka ile Ci profesjonaliści chcą za taką oprawę mszy świętej!!!) i wiem, że będzie PIKNIE!!!!!

A przysięga- to coś czego drugi raz człowiek nie przeżyje i nie powie w takich samych okolicznościach, wśród tych samych ludzi, przed księdzem....
To, że powiesz te słowa przed Panem Bogiem będzie najpiękniejsze w tym dniu

Naprawdę .........jesteś dorosła- więc weź się po prostu za realizację swoich marzeń, no chyba, że liczysz na wygraną w totka....

Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam...

Życzę powodzenia!!!!!!!!!!!! z całego  :serce:

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 02:16
Sama miałam podobne dylematy, choć nie w takim natężeniu :).
Powiem Tobie jedno Aniutek 83 :!: ! Nie pogniewaj się proszę za ostrość, ale Twojej mamie zapewne zabraknie "jaj", w chwili gdy wszystko, co Tobie mówi będzie musiała przedstawić teściom :). Tak, tak, znam to z autopsji. Z tego co piszesz sama jest pokrzywdzona przez życie i niestety, ale jest zgorzkniałą i zazdrosną kobietą w wieku średnim... W chwili, gdy przyjdzie jej przedstawić swój punkt widzenia w szerszym gronie,  to po, prostu się nie odważy, jeśli nie potrafi być szczerą z Twoim narzeczonym. Twoja mama jest potwierdzeniem powiedzenia "najłatwiej krzywdzi się tych,których się kocha"
 Moja rada: nie denerwuj się tak bardzo, nie daj się wciągnąć kolejnym razem w dyskusję, tylko powiedz:
"Dobrze, masz prawo tak myśleć, ale przedstawisz swój punkt widzenia, przy moim mężczyźnie, bo rozmowy na ten temat powinny się odbywać w jego towarzystwie, bo jest on głównym zainteresowanym". Nie daj się broń Boże wciągnąć w dyskusję :!:
Zaufaj mi, to sprawdzony sposób. Wymaga małej wprawy w opanowywaniu emocji, ale działa :!:  :mrgreen:
POWODZENIA :)

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 07:54
Dziewczyny ja WAS rozumiem  tylko mi chodziło moze nie o NUDE ale samą atmosfere kiedy to mojamama i tak na pewno nie bedzie zadowolona , bo jej wszystko przeszkadza i na pewno i wtedy bedzie gdy wszystko bedzie po jej myśli , a to nietaki strój , nietaka fryzura , nie takie zachowanie narzeczonego i rodziców itp. A zastanawiam sie jak sie jego rodzice poczują kiedy mama po slubie powie no to DO WIDZENIA i kazdy sie riozejdzie do siebie. Tym bardziej ,ze wiem ze rodzice narzeczonego nie takiego slubu oczekują dla swojego syna! On również nie jest zachwycony pomysłami mojej mamy chociaż ja mu o wszystkim i tak nie mówię , bo mi wstyd . A wyjazdy zagraniczne odpadaja bo całe lato czeka nas praca na budowie i wykanczanie domu, juz teraz wiem ze wakacje w tym roku odpadają . A całe oszczedności wkładamy w dom bo to naprawde dużo kasy! A mama nie chce go sfinansować bo to niemożliwe tylko dac troche kasy np. na klafelki do łazienki i tyle. A sala na działkach odpada  bo moja mama na to sie nie zgadza a rodzice narzeczonego tez , zreszta spadnie to na nasza głowe bo oni nie bedą sie co chwila tłuc 70 km. A tego moja mama twierdzi na swoje barki nie weźmie.A -ha niestety ogródka tam nie ma( jakas dziwna zabudowa domów tamjest w ogóle nie ogrodzona, bo na górce) i mimo moich najszczerszych checi tamsie nie da zrobić.Ale wszystko co ja zaprponuje spoityka sie ze sprzeciwem mojej mamy , niewazne co mówie i tak jest na NIE nawet do końca mnie nie wysłuchuje!

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 08:00
I dziewczyny prosze nie oskarżajcie mnie ,bo ja naprawde chce skromne wesele , nie chce zapraszac nie wiadomo ile ludzi tylo najblizszą rodzinę( mam naprawde mała) i najbliższych przyjaciół . Sukbi też nie chce od nie wiadomo jakiego projektanta lub projektanki , bo mam namiaryu na pania, któa szyje sliczne suknie i tanio- i jeszcze jedno sama sobie za nią chce zapłacić, za dodatki i reszte też . naprawde żadnej limuzyny nie chce ani nie wiadomo jakiej pieknej sali. Znaleźliśmy fajną i niedroga , a o to teraz trudno. Wiec ja naprawde nie mam jakichś wydumanych zyczeń z komosu, chce tylko aby najbliżsi byli ze mna w ten dzień w miłej atmosferze i tyle. A nie do końca życia załowac tego ze poddałam sie woli mamy . tYm bardziej ,że częśc zobowiazała się sfinansowac babcia , ioja mama bedzie płacic tylko i wyłącznie zaswoich gosci i na tym koniec.

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 08:17
Aniutek, jeżeli opcja z odłożeniem na jakiś czas remontu domu odpada, to ja chyba na Twoim miejscu odcięłabym pępowinkę, którą jesteś związana z mama....może pora pokazać mamie, że jesteś dorosłą kobietą i że zdecydowałaś się na życie z człowiekiem, którego kochasz- czy to się mamusi podoba, czy nie. Może warto schować dumę i wstyd do kieszeni i porozmawiać szczerze z rodzicami narzeczonego (pisałaś, że zaoferowali, że to oni pokryją większość kosztów), przyjąć pomoc od babci, zakasać łapki i dorobić samemu pare groszy (w tym nawet praca na budowie nie przeszkodzi, możesz np. zająć się opieką nad jakimś dzieckiem, czy nawet dorywczym sprzątaniem u kogoś). Ja osobiście zmniejszyłabym też dotowanie domu, tzn. część pieniędzy przeznaczałabym na remont, a część na wesele (zwróci się przynajmniej częściowo w gotówce od gości).....A mamusia? Jak zobaczy, że dla Ciebie ważne jest Twoje życie, a nie jej demony przeszłości, to może zmieni zdanie i nastawienie. Ale chyba czas w końcu wziąć swoje życie w swoje ręce, a nie oglądać się na innych (btw.....czy Twoja mama tak karnie słucha swojej mamy???).....Jesteś dorosła. I chyba przyszła pora udowodnić to i sobie i swojej mamie. I zamiest toczyć z nią dzikie awantury, weź się do działania.

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 08:46
Aniutku dziewczyny mają rację i dobrze radzą. Sama bym lepiej tego nie ujęła. Może powinnas pomyśleć o własnej niezalezności. Możesz podzielić koszty i resztę samej dorobić - będziesz miała 3 miesiace wakacji - możesz przecież sama tez jakieś pieniązki dorobić. A co do kosztów wesela to tak jak Lea napisała - wystarczy chcieć mieć piękne wesele. Trzeba tylko uwierzyć, ze można tego dokonać. Czasem słyszę komentarze ludzi - "no my byśmy się pobrali, ale to za duży koszt, dlatego zyjemy bez ślubu" może kogoś tym urażę, ale poprostu śmiać się chce jak człowiek to słyszy, bo można mieć piękne wesele wypożyczając suknię, jadąc do ślubu autem znajomych, fotki mogliby zrobić Ci, którzy mają cyfrówki, czy nawet zwykłe aparaty - nie muszą być przecież robione nie wiadomo przez jakich fotografów, można znaleźć kościół w którym się wie, że ksiądz nie woła kasy za ślub, bukiet do ślubu można zrobić sobie samej, a samo przyjęcie można zorganizować na świeżym powietrzu przy muzyce z kompa (nie musi być zespołu, który nie wiadomo czy zagra tak jak byśmy tego chcieli). Możliwości jest wiele. Ja sama zawsze śpiewam za darmo w kościele na ślubach psalmy, aklamację i czytam czytania - często ktoś przychodzi i zwyczajnie poprosi o coś takiego, a ja z chęcią to robię. Dlatego myślę Aniutko, że wiele osób mogłoby Ci też pomóc przy organizacji Twojego ślubu i wesela.

Offline Agaś

  • użytkownik
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 09:30
To jest Twój najważniejszy dzień w życiu, nie pozwól żeby ktoś Ci go zepsuł. Wychodząc za mąż zakładasz swoją rodzinę i najważniejszy jest mąż, niestety rodzice odchodzą na drugi plan. Jestem za wspólną zromową  z rodzicami i przyszłymi teściami. Może uda się pójść na kompromis. Rodzice mogą doradzić ale nie całkowicie sami podejmować za Was decyzje.

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 09:44
Dziewczyny! Ja nie mówie ,że nie macie racji ale uwierzcie ,że ja już mojej mamie proponowałam wiele rozwiązań, chciałam tylko skro,ny slub cywilny a potem sami za 2 lartka bysmy sobie zrobili koscielny Na to usłyszałam NIE bo mama tego nie uznaje , nie przyjdzie na to. w niczym mi nigdy nie pomoże itp. Na każdy mój pomysł Słysze NIE! i Na tym sie koncza dyskusje. Rozmawiałam na ten temat z babcia ( jestem z nią bliżej niz z mamą) i ona tez jest tewgo samego zdania co ja - że moja mama po prostu w ogóle nie chce tego slubu i wszystkimi możliwymi sposobami stara sie mnie zniechcecić. Tylko czemu źle mi zyczy? Tego nie rozumiem, przeciez wydawało mi sie ,że chce zebym była szczęśliwa. Już teraz odmawiamy sobie z narzeczonym wszystkiego żeby mieć kase na wykonczenie domu ivmiec szybciej cos własnego ! I jakośtakmi przykro ,że mama nie wspiera mnie w niczym!

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 09:48
No ja bym wzięła skromny ślub cywilny teraz, zaprosiła mamę jako gościa-nie ma sensu się dłużej męczyć, takie przepychanki nic nie dadzą.
Jak zbierzecie trochę kasy to weźmiecie kościelny ślub, może jakieś przyjęcie i wówczas też zaprosisz mamę jako gościa, trudno skoro nie można dojśc do porozumienia to trzeba zrobić tak jak Ci pasuje - inaczej będziesz uzalezniona od mamy humoru a to nie wróży dobrze


Offline okruszek

  • maniak
POMÓŻCIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
25 kwietnia 2006, 09:54
Aniutek, to NIE jest mama.

Cytat: "Agnieszka32"
może pora pokazać mamie, że jesteś dorosłą kobietą i że zdecydowałaś się na życie z człowiekiem, którego kochasz- czy to się mamusi podoba, czy nie

czas najwyższy aniutek!

Za chwilę to bedzie decydowała czy masz urodzic jedno dziecko  czy dziesiątkę.

Cytat: "Aniutek83"
mama nie wspiera mnie w niczym

Skoro Cie nie wspiera to po co sie wtrąca ???